Euro 2012: gwarancje rządu już wzięły w łeb
EURO 2012 Sierpień 7th, 2007Mam nadzieję… o przepraszam – jestem przekonana, że na mistrzostwa Europy w 2012 roku wszystkie stadiony, które zaplanowaliśmy zbudować w naszym kraju, będą gotowe – powiedziała wczoraj minister sportu Elżbieta Jakubiak. Już dziś wiadomo jednak, że nie wszystkie z nich będą gotowa w połowie 2010 roku, na co gwarancje dał niedawno Europejskiej Federacji Piłkarskiej (UEFA) polski rząd – pisze Gazeta Krakowska.
Podsumowanie dziesięciu dni pracy – pod takim hasłem zapowiadane było poniedziałkowa konferencja nowej minister sportu. W rzeczywistości chodziło o uspokojenie nerwowej atmosfery, która powstała ostatnio wokół organizacji turnieju finałowego ME 2012. Po początkowej euforii, która nastąpiła po majowej decyzji UEFA, przyznającej turniej Polsce i Ukrainie, ostatnio coraz częściej mówiło się o tym, iż nad mistrzostwami w naszym kraju zawisły czarne chmury.
Opóźnienia w budowie autostrad i stadionów, afera korupcyjna w COS i Ministerstwie Sportu – to wszystko sprawiło, że kibice piłkarscy powoli zaczęli nabierać przekonania, że organizacja tak wielkiej imprezy przerośnie nasze siły. Jedną z najważniejszych decyzji, którą pochwaliła się wczoraj minister Jakubiak, jest odwołanie obecnego konkursu na projekt Narodowego Centrum Sportu, które ma stanąć w miejsce lub tuż obok obecnego Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie.
Powód? – Obecny tryb procedury, sprawiłby, iż nie mielibyśmy żadnych szans na wybudowanie obiektu przed 2012 rokiem. Poza tym miał on mnóstwo uchybień – tłumaczy szefowa resortu sportu. By przyspieszyć prace zamierza ona przygotować i wprowadzić w trybie pilnym specjalną ustawę o Euro 2012, a także powołać instytucję organizatora mistrzostw. To wszystko pozwoliłoby nazastosowanie specjalnego trybu dla projektu Euro.
- Podstawą ma być odpowiednia interpretacja Ustawy o Zamówieniach Publicznych, która zdefiniuję naszą obecną sytuację jako wyjątkową. Bez tego możliwość realizacji stadionów na2011 rok będzie niemożliwa – wyjaśnia Michał Borowski, koordynator ds. budowy stadionów. Dziś zaś wiadomo ze stuprocentową pewnością, że z budową stadionu w Warszawie nie zdążymy do połowy 2010. A takie gwarancje dał UEFA polski rząd, przed ogłoszeniem decyzji o wyborze organizatora ME.
- Jestem przekonana, że umowę da się renegocjować, tak jak zrobili to choćby Portugalczycy przed MEw2004 roku – przekonuje Jakubiak. Nieodwołalnie wszystkie obiekty muszą być gotowe na rok przed pierwszym meczem mistrzostw, czyli w lecie 2011 roku.
- I to jest dla nas realny termin. Liczymy, że przy zastosowaniu przyspieszonych procedur, budowa obiektu w Warszawie ruszy wiosną 2009 roku – dodaje. Póki co do 15 września tego roku ze Stadionu Dziesięciolecia wynieść muszą się kupcy. Do tego czasu powinno być już wiadomo, czy Narodowe Centrum stanie w miejsce obecnego stadionu, czy tuż obok. Bardziej kłopotliwa od budowy nowego obiektu jest bowiem rozbiórka starego.
- Nie da się przecież wywieźć gruzu w jeden dzień furmankami – mówi minister sportu. Sporo kontrowersji budzi również kwestia stadionów w Krakowie i Chorzowie, które znalazły się poza czwórką zgłoszoną do organizacji meczów Euro, a które mogłyby być gotowe znacznie wcześniej.
- Na razie zgłosiliśmy cztery miasta (Warszawa, Gdańsk, Wrocław i Poznań – red.), ale będziemy ubiegać się o włączenie dwóch dodatkowych, bo mamy takie prawo. Będą to Kraków i Chorzów – uspokaja Jakubiak. Jej plany i obietnice wydają się sensowne. Zrujnować je mogą jednak ewentualne przyspieszone wybory parlamentarne…
Komentarze
You must be logged in to post a comment.